Dlaczego został podpisany pakt Ribbentrop-Mołotow, czemu doszło do wybuchu II wojny światowej? W Rosji i na Białorusi odpowiedź na to jest prosta: winne są Francja i Wielka Brytania – oraz Polska. Ale może się okazać, że nie tylko…

Doc. Siergiej Aleksandrowicz na stronie BGU
Doskonałym przykładem jest wywiad z docentem Katedry Historii Słowian Południowych i Zachodnich na Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego (BGU) w Mińsku i doktorem nauk historycznych Siergiejem Aleksandrowiczem na kanale BiełTA na YouTube, opisany potem przez tą państwową, białoruską agencję prasową. Historyk ten powtarza niemal w niezmienionej formie twierdzenia z czasów ZSRR. Jest jednak kilka niespodzianek.
Po pierwsze więc, doc. Aleksandrowicz dowodzi, że odbudowa niemieckiej armii w 1935 r. nastąpiła „za przyzwoleniem głównych graczy w Europie – Anglii i Francji”. Ich polityka ustępstw zakończyła się ona porażką i „zachęciła nazistowskie Niemcy i faszystowskie Włochy do agresji”. I tu zapewne historyk ma sporo racji.
Po drugie zaś, kluczowe znaczenie miał „Pakt Hitler-Piłsudski” i podział Czechosłowacji. Ten rzekomy „pakt” to układ o nieagresji między Niemcami a Polską z 1934 r., dwa lata późniejszy od zawartego między Polską i ZSRR. Oczywiście, nie był to żaden „Pakt Hitler-Piłsudski”, bo nigdy nie doszło między nimi do spotkania. Ale rzekomo „w latach 1933-1935 Niemcy i Polska nawiązały dość bliskie stosunki. Doprowadziło to później do tego, że Polska stała się agresorem obok Niemiec podczas okupacji Czechosłowacji i otrzymała tzw. Śląsk Cieszyński”. Co ciekawe, historyk dowodzi, „po śmierci Piłsudskiego stosunki między Polską a Niemcami uległy, że tak powiem, przeobrażeniu”. Skoro tak, jak można twierdzić, że w 1938 r., a więc trzy lata po śmierci Piłsudskiego, Polska i Niemcy wspólnie napadły na Czechosłowację? Dziwne to „przeobrażenie”, skoro dzięki tej nieoczekiwanej i niezrozumiałej zmianie „1 września 1939 roku Niemcy napadły na Polskę”.
Po trzecie, według doc. Aleksandrowicza, do zbliżenia Rosji Radzieckiej i Niemiec doszło już w 1922 r. kiedy to podpisano „traktat z Rapallo”: „dwa kraje, które poniosły klęskę w I wojnie światowej, wychodząc z niej z dużymi stratami, próbowały osiągnąć porozumienie w różnych kwestiach gospodarczych i politycznych. I im się to udało”. Oczywiście, tu historyk ma rację. Wskazuje następnie, że „później stosunki osłabły”, co było efektem dojścia Hitlera do władzy i delegalizacji Komunistycznej Partii Niemiec oraz prześladowania komunistów. „ Jednak pewne kontakty między krajami pozostały” – stwierdził, co jest interesującą (szkoda, że nie rozwiniętą) konstatacją.
A „Związek Radziecki przywiązywał dużą wagę do swoich zdolności obronnych, co w dużej mierze przyczyniło się do podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Jedna z teorii stojących za podpisaniem tego traktatu głosi, że radzieckie kierownictwo próbowało opóźnić wojnę o pewien czas, aby się do niej przygotować”. Doc. Aleksandrowicz powtarza tu stare twierdzenie historyków sowieckich. I dowodzi, iż „Pakt Ribbentrop-Mołotow został zawarty przez stronę radziecką w celu czasowego zapobieżenia wojnie. W literaturze powszechne jest przekonanie, że radzieckie kierownictwo uważało, iż wojna nie rozpocznie się przed 1943 rokiem”. Czy tak było naprawdę? Wielu historyków twierdzi zupełnie co innego: że agresywne zamiary miały oba państwa, a ZSRR chciał napaść na Niemcy, ale Hitler zaatakował wcześniej.
Po czwarte, zdaniem historyka, „jeśli weźmiemy pod uwagę białoruskie interesy narodowe, było to zjednoczenie narodu białoruskiego, podzielonego na pół traktatem ryskim”. Nie ma tu ani słowa o dramatycznych skutkach tego zjednoczenia – aresztach i zsyłkach nie tylko tysięcy Polaków, ale i Białorusinów.
I po piąte, według docenta, na Pakcie Ribbentrop-Mołotow skorzystały nie tylko Niemcy i ZSRR. „Przecież w (…) tajnym protokole [do Paktu] wśród krajów, które coś otrzymały, znalazły się nie tylko Związek Radziecki i Niemcy, ale także Litwa. Zgodnie z tym protokołem Litwa otrzymała od Polski Wileńszczyznę, która zresztą do dziś jest częścią Litwy. Wileńszczyzna, zamieszkana przez etnicznych Białorusinów, Polaków i Żydów, została przekazana Litwie. I ani Związek Radziecki, ani nazistowskie Niemcy nie miały do tego żadnych zastrzeżeń”. Co więcej, „biorąc pod uwagę, że Kłajpeda później również stała się częścią Związku Radzieckiego i została włączona do Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, Stalin jest architektem współczesnej Litwy”… Oto więc mamy kolejnego sprawcę II wojny światowej – Litwę…
Reasumując – historiografia sowiecka ma się jak najlepiej. II wojnie światowej wcale nie jest winien Związek Radziecki i Stalin. ZSRR był przecież zawsze państwem „miłującym pokój”, jak więc można go o cokolwiek obwiniać! Winni są wszyscy dokoła, ale nie „państwo robotników i chłopów”…
Jan Gorzkowski
Całość wywiadu:






