Jesteś tutaj:

Tag: 17 września

Zniszczenie Polski było marzeniem Stalina

Rozmowa z Iwanem Swarnykiem, ukraińskim historykiem, dyrektorem Lwowskiej Uniwersalnej Biblioteki Naukowej.

Iwan Swarnyk. Fot. Wikipedia

22 września 1939 r. dowódca obrony Lwowa generał W. Langner postanowił skapitulować –  oddać miasto Armii Czerwonej. Czy pana zdaniem Sowieci od razu wiedzieli, że nie dotrzymają umowy, którą podpisali, w tym zwłaszcza zgody na wyjście polskich oficerów do kraju neutralnego? Czy z góry byli przygotowani do rozmaitych działań represyjnych we Lwowie?

Warunki kapitulacji garnizonu lwowskiego przewidywały wycofanie wojsk polskich (bez broni) w rejon wioski Kurowice. Tylko oficerom (1, 5 tys. ludzi) zagwarantowano nietykalność osobistą i prawo wyjazdu do Rumunii. Podobnie jak w innych przypadkach, podpisane dokumenty dla ZSRR nic nie znaczyły: policjantów rozstrzelano w miejscu zbiórki w Sychowie, oficerów NKWD zebrało w punkcie zbornym w Winnikach, a następnie wywiozło do obozów w Starobielsku (1,1 tys. osób) i innych, także do więzień, większość z nich zamordowali. Polska, po porozumieniu Petlury i Piłsudskiego w 1920 r. i wspólnej z Ukraińską Republiką Ludową wojnie przeciwko czerwonej Rosji, zawsze była uznawana za wroga ZSRR, nazywana „białą”, „faszystowską”, więc jej zniszczenie zawsze było marzeniem Stalina.

Więcej „Zniszczenie Polski było marzeniem Stalina”

Fakty muszą pasować do tezy

Michael Jabara Carley, profesor historii na Université de Montréal, napisał artykuł o „winie Polski w rozpętaniu II wojny światowej”. Tyle tylko, że „zapomniał” o niektórych faktach i po prostu zniekształcił inne. Poniżej zamieszczamy fragmenty jego artykułu – i nasze komentarze na ich temat.

Sowiecki plakat o Armii Czerwonej niosącej „bratnią pomoc” Ukraińcom i Białorusinom 17 września 1939

Artykuł został opublikowany na portalu strategic-culture.org która należy do „Fundacji Kultury Strategicznej”. Portal uznawany jest przez wielu za narzędzie rosyjskiej propagandy. Tak pisała o nim znana strona „Media Bias / Fact Check”, a inne media wskazują, że wspomnianej „Fundacji Kultury Strategicznej” nigdzie nie można znaleźć, nie wiadomo, gdzie ma siedzibę i kto jest w jej władzach. Ale sam portal jest dość popularny na Zachodzie i nie należy go lekceważyć. Spróbujmy się więc przyjrzeć podstawowym tezom artykułu oskarżającego Polskę.

Więcej „Fakty muszą pasować do tezy”

Rosyjskie oskarżenia

Po tym, jak prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, iż to Polska przyczyniła się do wybuchu II wojny światowej, ze strony rosyjskiej pojawiają się nowe oskarżenia. Ambasador Rosji w Bernie, Siergiej Garmonin, obwinił Polskę o to, że zawierając pakt o nieagresji w 1934 roku z Niemcami dołączyła do niego tajny protokół. Miała w nim zobowiązać się do popierania hitleryzmu. Z kolei w Moskwie ujawniono dokumenty dowodzące rzekomo, że powstańcy warszawscy mordowali Żydów i Ukraińców.

List Garmonina był odpowiedzią na artykuł, który ukazał się szwajcarskiej w gazecie „Tages Anzeiger”, o polsko-rosyjskim sporze wywołanym wystąpieniami Władimira Putina. Rosyjski dyplomata protestował przeciwko potępianiu paktu Ribbentropp-Mołotow, jego zdaniem był on „koniecznością”.

Amb. Garmonin wręczający listy uwierzytelniające prezydent Szwajcarii Doris Leuthard

Więcej „Rosyjskie oskarżenia”

Zwiastun filmu Lwów 1939

Filmu jeszcze nie ma, ale jest jego zwiastun. Lwów 1939 zaistniał, choć ma na razie zaledwie cztery minuty.

(to poprawiona wersja naszego małego filmiku)

W rolę gen. Władysława Langnera wcielił się znany aktor Robert Moskwa, a oficerów grają m.in. członkowie Grupy Historycznej „Niepodległość”. Sceny rekonstrukcyjne kręcone były w prywatnym mieszkaniu na warszawskiej Ochocie. Ponadto, komentarz historyczny w filmie przedstawia prof. Wojciech Włodarkiewicz, autor m.in. książki „Lwów 1939”, wypowiada się też Wasyl Rasewycz, lwowski publicysta i historyk. O filmie mówią – redaktor naczelny „Kuriera Galicyjskiego” Mirosław Rowicki i prezes Fundacji Joachima Lelewela Piotr Kościński.

Powstanie filmu uzależnione jest od zebrania środków, a potrzeba kilkaset tysięcy złotych. Oczywiście, sceny rekonstrukcyjne, które widzimy w zwiastunie, będą musiały powstać od nowa – nie w mieszkaniu, a w pomieszczeniu przypominającym gabinet gen. Langnera i salę narad w Dowództwie Okręgu Korpusu VI we Lwowie. Planowane jest nakręcenie co najmniej kilku innych scen, a to wszystko wymaga nie tylko środków, ale i sporego nakładu pracy. Już mamy wybrane niektóre plenery – zarówno „siedzibę DOK VI” jak i m.in. „drogę do Winnik”, podlwowskiego miasteczka, do którego 22 września 1939 r. dotarli polscy oficerowie. I z tamtąd, zamiast spodziewanego przejazdu na Węgry czy do Rumunii, wysłani zostali do Starobielska…

Ta ulica może zagrać drogę ze Lwowa do Winnik…

…a to może być gabinet gen. Langnera

Wszystkich zainteresowanych pomocą i współpracą zachęcamy do kontaktu – biuro@fundacjalelewela.pl Już zgłosiło się wielu rekonstruktorów – bardzo się cieszymy, potrzebni są i żołnierze polscy, i niemieccy, i sowieccy. Dziękujemy osobom, które proponowały rozmaite miejsca do nakręcenia zdjęć – bo przecież Lwów, choć nie został zniszczony podczas wojny, wygląda dziś inaczej niż we wrześniu 1939 r. Na dawnej ulicy Gródeckiej, dziś Horodockiej, tam, gdzie stały polskie działa i bronili się żołnierze, dziś znajdują się domy. Szukamy więc brukowanych ulic, zarówno zabudowanych (Przemyśl?), jak i o niskiej, rzadkiej zabudowie.

A przede wszystkim szukamy pieniędzy. Niestety, wszyscy nasz projekt popierają, ale poza uśmiechami i uściskami dłoni udało się dotąd uzyskać niewiele. Będziemy składać wnioski do instytucji państwowych, ale poszukujemy też możliwości wsparcia ze strony prywatnego biznesu. Bo przecież film będzie oglądany, a więc i logo naszych sponsorów będzie widziane przez tysiące ludzi! Przeprowadzimy też kolejną zbiórkę poprzez crowdfunding.

Musi się udać!

P.K.

Polska odpowiedź na słowa Putina

KPRM.

Niestety, im więcej czasu upływa od tych tragicznych wydarzeń, tym mniej wiedzą o nich nasze dzieci i wnuki. Dlatego tak ważne jest, byśmy nadal głośno mówili prawdę o II Wojnie Światowej, o jej sprawcach i ofiarach – i sprzeciwiali się wszelkim próbom zakłamywania historii.

Pamięć o tym złu jest szczególnie istotna dla Polski – pierwszej ofiary wojny. Nasz kraj najwcześniej doświadczył zbrojnej agresji hitlerowskich Niemiec i sowieckiej Rosji. To właśnie Polska była pierwszym państwem, które walczyło w obronie wolnej Europy.

Opór wobec tych potęg zła nie stanowi jednak wyłącznie wspomnienia polskiego bohaterstwa – to coś znacznie ważniejszego. Ten opór to dziedzictwo całej wolnej i demokratycznej dziś Europy, która stanęła do walki przeciwko dwóm totalitaryzmom. Dzisiaj, gdy niektórzy dla swoich politycznych celów chcą podeptać pamięć o tych wydarzeniach, Polska musi stanąć w obronie prawdy. Nie w imię swojego interesu, lecz w imię tego, czym jest Europa.

Więcej „Polska odpowiedź na słowa Putina”

Z butelkami na czołgi

Interesujący artykuł o obronie Grodna we wrześniu 1939 r. ukazał się w dwumiesięczniku „Technika wojskowa. Historia” z września-października 2019 r. Autor, Paweł Janicki, analizuje te wydarzenia w kontekście środków przeciwpancernych użytych przez stronę polską.

Więcej „Z butelkami na czołgi”

Wrześniowa epopeja Wilhelma Orlik-Rückemanna

W momencie inwazji ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku polska obrona Kresów została postawiona w dramatycznej sytuacji. Znaczna część oddziałów została przesunięta na zachód ku Niemcom, wobec czego na wschodzie zostały jedynie niewielkie jednostki.  Główną siłą strzegącą Kresów był Korpus Ochrony Pogranicza (KOP). Formacja ta powstała w 1924 roku i od tamtego czasu strzegła ponad 1400 km niespokojnej granicy ze wschodnim sąsiadem. Jego dowódcą był  gen. bryg. Wilhelm Orlik-Rückemann. Urodził się w 1894 roku we Lwowie, był dawnym legionistą i weteranem wojny polsko-bolszewickiej. Brał udział I wojnie światowej, w Legionach Polskich.

Na zdjęciu jeszcze jako pułkownik

Więcej „Wrześniowa epopeja Wilhelma Orlik-Rückemanna”

Ostatni obrońca Grodna

To niesamowite: rozmawiać z człowiekiem, który jako mały chłopiec, 20 września 1939 r. w Grodnie rzucił butelką z benzyną i zapalił sowiecki czołg. Wydawałoby się, że takich ludzi już nie ma. A jednak jest – pan Stefan Chociej mieszka w Dąbrowie Białostockiej i opowiada o tamtych wydarzeniach tak, jakby było to wczoraj…

O nim i jego przeżyciach opowiada krótki film, stworzony przez Fundację Joachima Lelewela.

Więcej „Ostatni obrońca Grodna”

Płonęły czołgi pod Szackiem

Z rzadka (choć coraz częściej) opisywane są na Ukrainie nieznane tam lub zapomniane polsko-sowieckie starcia na we wrześniu 1939 roku. Dobrym przykładem jest bitwa pod Szackiem – jedna z największych po 17 września – o której dziesięć lat temu napisała ukraińska gazeta „Hołos Ukrajiny” (oficjalne pismo Rady Najwyższej). Poniżej przedstawiamy opis tego artykułu, przedstawiającego tamte wydarzenia z nieco innej niż nasza perspektywy.

Sowieci już po polskiej stronie granicy…

Więcej „Płonęły czołgi pod Szackiem”

Do góry