Jak Sowieci tworzyli „polską armię”

Sowieci już od początku II wojny światowej myśleli o stworzeniu polskiej jednostki wojskowej i ewentualnie, kolaboracyjnego polskiego rządu. Tak dowodzi Krzysztof Jasiewicz w swym artykule „Operacja katyńska 1940 roku: kryteria selekcji zdobycznego kontyngentu ludzkiego na tle sowieckiej koncepcji ekspansji imperium”.

Kombrig Wasilij Zarubin

Jak pisze, wszędzie szukano ewentualnych aktywów wywiadowczych i kandydatów na agentów, zwłaszcza agentów wypływu. Najważniejszy ze stworzonych po 17 września obozów dla polskich oficerów był Kozielsk, gdzie przysłano najlepszego oficera sowieckiego wywiadu, kombriga Wasilija Zarubina. Wyszukiwał on Polaków, którzy mogliby być użyteczni dla sowieckiego wywiadu na kierunku niemieckim i w tworzeniu sieci wywiadu na okupowanych przez III Rzeszę ziemiach polskich, wspierającą sowiecką ekspansję, wynajdywał kandydatów na agenturę wpływu i do organizacji antyniemieckiej partyzantki i dywersji. Z kolei Starobielsk służył do wybrania osób na kadrę sztabową i dowódczą polskiej jednostki oraz do wytypowania kandydatów na członków „polskiego rządu” i ważnych agentów „wpływu”. Ostaszków z tego punktu widzenia nie był specjalnie dla Sowietów ważny.

Już 31 października z Moskwy wyjechało trzech wysokich funkcjonariuszy centrali NKWD, dla zmylenia podszywających się pod inspektorów Zarządu do Spraw Jeńców Wojennych, a faktycznie reprezentujących najważniejszy pion NKWD – Główny Zarząd Bezpieczeństwa Państwowego (ros. GUGB) NKWD ZSRR, czyli sowiecki wywiad i kontrwywiad. I tak do Kozielska wyjechał major bezpieczeństwa państwowego, wspomniany Zarubin. Do Starobielska wydelegowano kapitana bezpieczeństwa państwowego M. Jefimowa, a do Ostaszkowa kapitana bezpieczeństwa państwowego G. Antonowa.

Po wymordowaniu znakomitej większości jeńców prowadzono selekcję wobec ocalałych, których najpierw przewieziono do obozu Pawliszczew Bor w obwodzie smoleńskim, a następnie do obozu w Griazowcu k. Wołogdy. Te dwa ostatnie obozy były też ostatnim etapem przygotowań do tworzenia polskiej jednostki. Przyszły sztab zaczął się szkolić w tzw. willi rozkoszy w Małachowce pod Moskwą, a ppłk Zygmunt Berling lub ppłk Leon Nałęcz-Bukojemski, obaj ze Starobielska, byli brani pod uwagę jako jego potencjalni szefowie. Generałów – twierdzi autor – szukano już od września 1939 roku, głównie po więzieniach.

Płk. Zygmunt Berling

Dokonując niejako podsumowania operacji likwidacji zbędnych jeńców Beria raportował Stalinowi, że wyselekcjonowano 24 oficerów WP, w tym 3 generałów, 1 pułkownika, 8 podpułkowników, 6 majorów i kapitanów, 6 podporuczników i poruczników. Z pułkowników i niższych stopni będzie tworzony sztab dywizji polskiej. Celem Sowietów w szerszej perspektywie było wyszukanie polskiego generała, który zgodziłby się objąć dowództwo nad „polską” armią walczącą u boku Armii Czerwonej „wyzwalającej” okupowane przez III Rzeszę terytoria polskie, względnie stałby się twarzą „polskiego” rządu przyjaźnie usposobionego do ZSRR.

Krzysztof Jasiewicz podkreśla, że trzeba wyraźnie wyodrębnić trzy różne okresy i trzy różne przypadające na nie koncepcje. Pierwsza przypada na okres od 17 września 1939 roku do układu Sikorski – Majski z 30 lipca lub 22 czerwca 1941 roku, kiedy to niemiecka agresja wywołała zmianę sytuacji międzynarodowej i nowe sojusze. Prowadzone w tym okresie prace nad stworzeniem polskiej dywizji zakończyły się fiaskiem. Ostatnim akordem tego okresu była uchwała sowieckiego Politbiura w tej materii. 4 czerwca podjęło ono decyzję o utworzeniu w składzie Armii Czerwonej jednej dywizji strzeleckiej „(…) skompletowanej z kadry polskiej narodowości i znającej język polski. Tworzenie dywizji zrealizować przez uzupełnienie do 1 lipca 1941 r. 238 dywizji strzeleckiej Środkowo-Azjatyckiego Okręgu Wojskowego Polakami i osobami, znającymi język polski, odbywającymi służbę w jednostkach Armii Czerwonej (…). 238 dywizję strzelecką utrzymać w składzie liczebnym 10 298 osób”. Zespół naukowców opracowujący ową decyzję do druku opatrzył ją następującym przypisem: „Decyzja powyższa nie weszła w stadium realizacji w związku z wybuchem wojny sowiecko-niemieckiej i generalną zmianą sytuacji międzynarodowej ZSRR”.

Ale, jak twierdzi, w pierwszym okresie Sowieci jednak utworzyli „polskie” wojsko. Zamiast dywizji pojawiła się brygada. Polska czerwona brygada została sformowana w Tyflisie (Tbilisi) w Gruzji na przełomie czerwca i lipca 1941 roku. Autor wskazuje, że po wieloletnich poszukiwaniach udało mu się natrafić na świadectwo polskie w tej sprawieWładysław Sielewicz, s. Władysława, ur. 7 kwietnia 1918 roku w świadectwie spisanym 4 kwietnia 1942 roku, tak relacjonuje swoje losy: (…) 22−X−1940 r. zostałem powołany do służby wojskowej w wojsku rosyjskim. Służbę odbywałem w artylerii przeciwlotniczej jako szofer w mieście Baku − Szkoła Artylerii Przeciwlotniczej. 27−VI−1941 r. zostałem przeniesiony do Tyflisu w celu organizacji oddziałów polskich przy Armii Czerwonej. 3−VII−1941 r. rozwiązano sformowaną brygadę (…)”.

W sporządzonym przez Referat Historyczny Armii Andersa wykazie oddziałów RKKA, w których służyli Polacy na terenie całego ZSRR nie ma żadnej wzmianki o tej brygadzie, ale wśród 82 pozycji znajduje się następujący zapis: „Relacjonista w relacji nr 6627 wspomina: «Wywieziony zostałem do Gruzińskiej ASSR [winno być SSR− KJ], miasto Tyflis, zostałem wcielony do Szkoły Podoficerskiej przez jeden rok»”. Jak się wydaje Gruzja lepiej nadawała się na teren formowania polskiej jednostki. Była bardziej odległa od Europy, a na jej terytorium nie przebywały osoby deportowane z ziem polskich, co miało znaczenie dla utrzymania całego przedsięwzięcia w tajemnicy. Tak czy inaczej, brygada ta szybko została zlikwidowana – pojawiły się zupełnie nowe koncepcje.

Nabrzeże Stalinowskie w Tbilisi, 1940 r.

W drugim okresie, zaczynającym się od wojny niemiecko-sowieckiej i nawiązania stosunków dyplomatycznych między Moskwą a Polskim Rządem na Uchodźctwie w Londynie, skutkujących ogłoszeniem 12 sierpnia 1941 roku przez stronę sowiecką „amnestii” dla polskich obywateli przebywających w więzieniach, łagrach i rejonach deportacji – wolność odzyskało wiele tysięcy obywateli II RP. Z części z nich sformowano tzw. Armię Andersa, która – wskutek sowieckich intryg i utrudnień – została zmuszona do opuszczenia ZSRR, ewakuując się na Bliski Wschód.

Na okres trzeci, do zakończenia II wojny światowej, przypada utworzenie I Dywizji Piechoty im. T. Kościuszki, rozwinięcie tej formacji ostatecznie w Ludowe Wojsko Polskie.

Wydarzenia opisane przez Krzysztofa Jasiewicza po części zostały opisane bardzo dobrze (losy polskich oficerów, przetrzymywanych w obozach w ZSRR i potem zamordowanych, a także historie tych, którzy przeżyli zbrodnię katyńską), inne – słabo lub wcale, jak tworzenie „polskiej dywizji” czy „polskiej brygady”. Niestety, sowieckie archiwa znajdujące się w Moskwie są dla nas niedostępne i takie pozostaną na długo.

Całość artykułu: https://bazhum.muzhp.pl/media/texts/niepodlegosc-i-pamiec/2017-tom-24-numer-3-59/niepodleglosc_i_pamiec-r2017-t24-n3_59-s193-238.pdf

zdjęcia: Wikipedia, domena publiczna

S.M.