Znany białoruski historyk dr Ihar Melnikau, którzy publikował swoje artykuły także na naszym portalu, wydał książkę „Linia Piłsudskiego. Zatrzymać Czerwony Blitzkrieg”. Opisuje ona historię budowy polskich fortyfikacji stałych na dawnej granicy Polski z ZSRR na Wileńszczyźnie i Polesiu w latach 30. XX wieku. Przypomnijmy, że dr Melnikau w 2024 r. został skazany na 4 lata kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Oskarżono go o „wspieranie działalności ekstremistycznej”. Podstawą był wywiad dla „Euroradia”, jakiego historyk udzielił w styczniu 2022 r. podczas pobytu w Polsce. Po apelacji karę skrócono do 2 lat, które odsiedział; wyszedł na wolność w 2025 r., mieszka obecnie w Polsce.
17 września 1939 r. o świcie Armia Czerwona przekroczyła granice Polski. Opór stawiły jej strażnice Korpusu Ochrony Pogranicza, ale wiadomo było, że nie zdołają powstrzymać setek tysięcy żołnierzy i czołgów. Po południu prezydent i rząd, znajdujący się w Kutach nad Czeremoszem, postanowili przekroczyć rumuńską granicę. I ta decyzja do dziś budzi dramatyczne wręcz emocje.
Widać to choćby na stronie „Lwów 1939” na Facebooku. Strona ta, prowadzona przez Fundację Joachima Lelewela, dotyczy przede wszystkim tworzenia filmu o obronie Lwowa we wrześniu 1939 r., ale publikowane tam wpisy dotyczą zarówno samego Lwowa i postaci z nim związanych, jak i szerzej, miejsc i wydarzeń związanych z sowiecką agresją. Dwa wrześniowe posty dotyczyły mostu w Kutach – a więc głównej drogi ewakuacji rządu, wojska i cywilów do Rumunii, a także „szosy zaleszczyckiej”, wymyślonej za PRL trasy „ucieczki” rządu i „sanacyjnych elit”. W rzeczywistości Zaleszczyki były za blisko sowieckiej granicy, by rząd mógł tam bezpiecznie stacjonować.
Dlaczego został podpisany pakt Ribbentrop-Mołotow, czemu doszło do wybuchu II wojny światowej? W Rosji i na Białorusi odpowiedź na to jest prosta: winne są Francja i Wielka Brytania – oraz Polska. Ale może się okazać, że nie tylko…
Doc. Siergiej Aleksandrowicz na stronie BGU
Doskonałym przykładem jest wywiad z docentem Katedry Historii Słowian Południowych i Zachodnich na Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego (BGU) w Mińsku i doktorem nauk historycznych Siergiejem Aleksandrowiczem na kanale BiełTA na YouTube, opisany potem przez tą państwową, białoruską agencję prasową. Historyk ten powtarza niemal w niezmienionej formie twierdzenia z czasów ZSRR. Jest jednak kilka niespodzianek.
Publikujemy fragment wspomnień Romana Skórskiego z września 1939 r. O nim samym i jego losach wiemy niewiele – najprawdopodobniej trafił do naszego lotnictwa w Wielkiej Brytanii. Na wspomnieniach, dostępnych w londyńskim Instytucie Sikorskiego podpisuje się „aspirant inżynier”.
Na mobilizację radiową stawiłem się w komendzie miasta Lwowa do wojska. Byłem wówczas w stopniu plut. podchorążego. Wcielono mnie do obrony miasta Lwowa, gdzie zostałem dowódcą plutonu specjalnego z konkretnym zadaniem – zajęcia placówki w pobliżu dworca Kleparowskiego, okopać się tam i nie wpuścić wroga w tym miejscu do miasta. Mój pluton składał się z trzydziestu ludzi uzbrojonych w k.bk, łopaty, siekiery, jeden c.k.m., tysiąc naboi i około siedemdziesiąt granatów odpornych.
Wojenne losy opisuje w książce „Mój Lwów. Wspomnienia z lat 1939-1944” Adam Wodziński-Rottenberg. Poniżej fragment dotyczący sowieckiej agresji. Autor miał wówczas zaledwie osiem lat.
Powstały w 1973 r. i opowiadający o pierwszym polskim partyzancie podczas II wojny światowej film „Hubal” jest bardzo znany – w kinach obejrzało go 8 milionów widzów, a w telewizji i na YouTube może drugie tyle. Film rozpoczyna się sceną, w której na wiadomość o rozbiciu jednego ze szwadronów, dowódca pułku ułanów postanawia rozwiązać jednostkę. Major Henryk Dobrzański się temu sprzeciwił i walczył dalej, przyjmując pseudonim Hubal. Z kim walczył ten szwadron?…
Scena z filmu „Hubal” – siedzi ppłk. Jerzy Dąbrowski, z lewej mjr Henryk Dobrzański
W filmie nie ma o tym ani słowa, możemy więc sądzić, że Niemcy. Przyjrzyjmy się jednak losom samego majora Dobrzańskiego. Z chwilą wybuchu wojny był w stanie spoczynku. Po agresji Niemiec na Polskę szukał swojego przydziału. Po dotarciu do Białegostoku w pierwszych dniach września otrzymał funkcję zastępcy dowódcy 110 Rezerwowego pułku ułanów, formowanego od 4 września w Wołkowysku. Po agresji Sowietów na Polskę jednostka skierowana w kierunku Grodna.
Sowieci już od początku II wojny światowej myśleli o stworzeniu polskiej jednostki wojskowej i ewentualnie, kolaboracyjnego polskiego rządu. Tak dowodzi Krzysztof Jasiewicz w swym artykule „Operacja katyńska 1940 roku: kryteria selekcji zdobycznego kontyngentu ludzkiego na tle sowieckiej koncepcji ekspansji imperium”.
W „Nowej Europie Wschodniej” ukazał się interesujący artykuł o Białorusinach, którzy we wrześniu 939 r. walczyli z Niemcami w szeregach Wojska Polskiego. Ihar Melnikau, białoruski historyk, autor artykułu „Białorusini bronili Polski we wrześniu 1939 roku. Historia wymazała ich z pamięci”, pisał i na łamy Kresów 1939.
W bardzo ciekawych „Wspomnieniach” Aleksandry Piłsudskiej, żony marszałka, wrześniowi 1939 r. poświęcony jest jeden, pierwszy rozdział. Bardzo dobrze oddaje on nastrój tamtych dni. Z bombardowanej Warszawy przejechała do Wilna.
Aleksandra i Jóżef Piłsudscy z córkami marszałka, Jadwigą i Wandą