Białorusini w Wojsku Polskim

W „Nowej Europie Wschodniej” ukazał się interesujący artykuł o Białorusinach, którzy we wrześniu 939 r. walczyli z Niemcami w szeregach Wojska Polskiego. Ihar Melnikau, białoruski historyk, autor artykułu „Białorusini bronili Polski we wrześniu 1939 roku. Historia wymazała ich z pamięci”, pisał i na łamy Kresów 1939.

Jak opisuje autor, w okresie od 23 do 26 marca 1939 r. przeprowadzono mobilizację na terenie Dowództwa Okręgu Korpusu IX (DOK IX) w Brześciu nad Bugiem, w skład którego wchodziły 9., 20. i 30. Dywizja Piechoty oraz Nowogródzka Brygada Kawalerii. Ponadto na terenie północno-wschodnich województw rozpoczęto formowanie rezerwowych 38. i 39. Dywizji Piechoty. 23 sierpnia w Polsce ogłoszono mobilizację alarmową, a 31 sierpnia – mobilizację powszechną. Wtedy też rozpoczęła się mobilizacja na terenie Dowództwa Okręgu Korpusu III (DOK III) w Grodnie. Stacjonowały tam 1., 19. i 29. Dywizja Piechoty oraz Suwalska, Podlaska i Wileńska Brygada Kawalerii. Mobilizację przeprowadzono również w oddziałach Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP). Latem 1939 roku z jednostek KOP-u skierowano na zachód II Rzeczypospolitej około 20 batalionów, które wzmocniły między innymi armie Kraków i Łódź. A właśnie na terenach DOK III oraz IX żyli Białorusini.

Mieszkańcy Hajnówki i Bielska zasilili szeregi 22., 82. i 85. Pułku Piechoty, które stacjonowały odpowiednio w Brześciu, Grodnie i Siedlcach. Do 19 DP trafili rezerwiści z powiatów lidzkiego, wołożyńskiego, mołodeczańskiego, brasławskiego i wilejskiego; do 1. Dywizji Piechoty Legionów oraz Wileńskiej Brygady Kawalerii – mieszkańcy powiatów dziśnieńskiego, wołożyńskiego i postawskiego, natomiast do 20 DP skierowano rezerwistów z powiatów słonimskiego, prużańskiego i stołpeckiego. Szeregi 30 DP zasilili mieszkańcy Pińszczyzny, Kobryńszczyzny, Brzeszczyzny, Łuniniecczyzny i Stolińszczyzny. W skład 29. Dywizji Piechoty weszło wielu mieszkańców Grodzieńszczyzny. Wreszcie szeregi Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, dowodzonej przez generała Władysława Andersa, zasilili mężczyźni z powiatów wołkowyskiego, prużańskiego, baranowickiego i nieświeskiego.
Jak wskazuje Ihar Melnikau, mimo aktywnej działalności agitatorów komunistycznych w latach przedwojennych, większość mieszkańców polskich województw północno-wschodnich nie próbowała unikać mobilizacji – zaciągali się do Wojska Polskiego. Oto, co zauważono w raporcie o mobilizacji w DOK IX: „Miejscowa ludność – Poleszucy, pozytywnie postrzegała zarządzenie władz. Po otrzymaniu kart mobilizacyjnych rezerwiści z poczuciem godności udawali się na miejsce stacjonowania swoich jednostek wojskowych”.
Zdaniem większości polskich oficerów białoruscy rezerwiści charakteryzowali się posłuszeństwem, pracowitością – byli dobrymi żołnierzami. Sytuację w polskich jednostkach, w których służyli Białorusini, opisał dowódca plutonu 3. Batalionu Saperów Wileńskich, Bronisław Krzyżanowski: „Z ciekawością obserwując tłumy rezerwistów, odniosłem dobre wrażenie. Wielu przybyło znad granicy sowieckiej, szczególnie z powiatów postawskiego i dziśnieńskiego. Dlatego dominował tu język białoruski, a wyznanie prawosławne było szeroko reprezentowane. Krótko mówiąc, znalazłem się w miejscowym białorusko-polskim wojsku, wśród żołnierzy, do których miałem wtedy i mam obecnie wielkie zaufanie oraz szacunek”.
Autor opisuje konkretne przykłady bitew, np. obronę Twierdzy Brzeskiej. Cytuje uczestnika tych walk, białoruskiego dowódcę plutonu karabinów maszynowych, kaprala Wojska Polskiego – Michała Semeniuka: „Pierwszy raz Niemiec uderzył nocą. Od strony miasta poszły czołgi i piechota. Zrzucili naszych z zewnętrznych wałów twierdzy, ale nie mogli przejść dalej. Rano rozpoczął się ostrzał artyleryjski. To był prawdziwy koszmar. Miny po prostu przeorały cytadelę. Następnie Niemcy ponownie ruszyli do ataku. Nasze karabiny maszynowe stały korzystnie. Przecięły one niemiecką piechotę ostrzałem sztyletowym. Jednak i w twierdzy wybuchały pociski. Od ostrzału zginęło wielu naszych ludzi. Szkoda, byli dobrymi żołnierzami. Śmiało stawali do ataku. W nocy wraz z towarzyszami odbierałem i wiozłem zabitych za rzekę, na Terespol. Most terespolski trzymaliśmy do ostatniego”.

Ihar Melnikau wskazuje też, że Białorusini bronili polskiej granicy podczas sowieckiej agresji 17 września 1939 r. Podczas mobilizacji trafiali bowiem do Korpusu Ochrony Pogranicza i byli kierowani do strażnic KOP-u na granicy z Białoruską SRR.

To wszystko są tematy mało znane – obecność mniejszości narodowych w Wojsku Polskim opisana jest raczej słabo. Tym bardziej wartościowe jest opracowanie, zamieszczone w „Nowej Europie Wschodniej”.

Artykuł możemy przeczytać tu: https://new.org.pl/5897,historia_wymazala_ich_z_pamieci.html

S.M.