Uratować wileńskie złoto

O wywiezieniu polskiego złota do Rumunii napisano już sporo, powstał też film fabularny. Ale dużo mniej znana jest historia złota, które znajdowało się w Wilnie. 17 września 1939 r. realna stała się obawa, że trafi ono w sowieckie ręce.

Wojewoda wileński Artur Maruszewski – jeszcze jako wojskowy.

Wiadomo, że zastępca starosty nowogródzkiego Wacław Czaykowski samochodem służbowym ewakuował do Wilna część środków przechowywanych w oddziale Banku Polskiego w tym mieście. Starosta Baranowicz Karol Wańkowicz również próbował uratować środki, które były przechowywane w Banku Polskim. Sam opisywał to tak: „udałem się z urzędnikiem starostwa Strumińskim do oddziału Banku Polskiego, gdzie powiadomiłem dyrekcję o sytuacji. Że nie jestem w możności zorganizować ewakuacji banku, po czym podjąłem z r[achun]ku czekowego starosty baranowickiego, na którym trzymałem wszystkie sumy będące w dyspozycji starostwa (kredyty mob[ilizacyjne], kredyty apr[owizacyjne] i r[achun]ek bieżący starostwa itd.) oraz depozyty walorów Banku Polskiego. Sumy podjętego salda r[achun]ku czekowego ustalić nie mogę, gdyż wszystkie akta zniszczył [wice]starosta Paźniewski przy przekraczaniu granicy litewskiej (oświadczenie starosty załączam do sprawozdania rachunkowego). Suma depozytów walorów Banku Polskiego jest ściśle ustalona w wykazie, który był włożony do koperty zawierającej te walory”.

Wańkowicz trafił do Wilna 17 września po południu i zjawił się „koło godz. 18 w hotelu <Bristol>, gdzie u wicewojewody zebrali się wszyscy starostowie, zgłosiłem podjęte w oddziale Banku Polskiego w Baranowiczach walory wraz z wykazem”.

Złotem zajął się wojewoda wileński Artur Maruszewski. 19 września, gdy Armia Czerwona zbliżała się do Wilna, razem m.in. z żoną marszałka Józefa Piłsudskiego, Aleksandrą i senatorem, b. premierem Aleksandrem Prystorem, przejechali granicę litewską i dotarli do Kowna, wówczas będącego stolicą Litwy. Wojewoda zabrał ze sobą złoto i zdeponował je u płk. Leona Mitkiewicza-Żółłtka, polskiego attaché wojskowego w Kownie.

Płk. Leon Mitkiewicz-Żóltek, już w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie

Po zajęciu Wilna 22 września, władze sowieckie zażądały od dyrektora Oddziału Wileńskiego Banku Polskiego Jana Oskwarka-Sierosławskiego wydania złota i pieniędzy. Było to około 1.5 tony złota i wiele kilogramów kosztowności (głównie FON). Dyrektor tego nie uczynił, a zresztą nie mógł – złota już w banku nie było. Został więc aresztowany i przewieziony do wojskowej prokuratury sowieckiej, gdzie w warunkach bliżej nie wyjaśnionych popełnił samobójstwo, rzucając się z drugiego piętra na bruk podwórka. Sowieci szukali potem kosztowności w Wilnie i sąsiednich miejscowościach.

Gdy ZSRR przekazał Wileńszczyznę Litwie (stało się to 10 października 1939 r.), na początku 1940 r. polscy oficerowie wywiadu Leszek Daszkiewicz i Michał Rybikowski z pomocą wicekonsula Japonii w Kownie Chiune Sugihary zdołali zorganizować ewakuację kosztowności do Szwecji. Do zadań wicekonsula należała obserwacja ruchów wojsk sowieckich i niemieckich. Sugihara współpracował też z wywiadem polskim, w ramach wymiany informacji wywiadowczych dotyczących ZSRR. Obaj oficerowie nawiązali z nim kontakt w listopadzie 1939 roku. Ostatecznie, depozyt trafił do Ameryki Południowej i dysponował nim polski rząd emigracyjny.

Chiune Suhigara

Major Michał Rybikowski był przed wojną oficerem wywiadu w Wolnym Mieście Gdańsku, Królewcu i Kownie. W 1939 r. dzięki swej współpracy z attaché japońskim Makoto Onodera w Sztokholmie uzyskał paszport Cesarstwa Mandżukuo (część Chin zajęta przez Japonię), wystawiony na nazwisko Piotr Iwanow. Od 1941 r. tworzył siatkę szpiegowską dzięki wsparciu attaché japońskiej ambasady w Sztokholmie gen. Makoto Onodery. Himmler nazwał Rybikowskiego „najniebezpieczniejszym funkcjonariuszem polskiego wywiadu”. Jego działalność została przedstawiona w powieści Stanisława Strumph-Wojtkiewicza „Tiergarten”. Zmarł w 1991 r.

Wojewoda wileński Artur Maruszewski przedostał się przez Szwecję i Holandię do Paryża i stamtąd do Londynu. Popierany przez byłego współpracownika gen. Zająca, Maruszewski starał się bezskutecznie o przydział do Polskich Sił Zbrojnych. Resztę życia spędził w niedostatku. Zmarł w 1945 r.

Jan Bernicki

Fot. Wikipedia