Aktualności

Katyńska prowokacja

Rosyjskie koparki w Katyniu

10 kwietnia w obwodzie smoleńskim odbyła się akcja poparcia dla rosyjskiej „specjalnej operacji wojskowej” na Ukrainie. Dwie kolumny sprzętu budowlanego z flagami rosyjskimi i namalowanymi literami „Z” podjechały pod pomnik katyński, demonstrując zamiar jego zniszczenia. A rosyjscy politycy wprost wzywają do likwidacji cmentarza, na którym pochowanych jest ok. 4400 polskich oficerów.

Więcej „Katyńska prowokacja”

Grodno: rok 2022 jak 1948

Jedyne dwie polskie szkoły na Białorusi – w Grodnie i Wołkowysku – zostaną przekształcone w rosyjskie. To powrót do sytuacji z 1948 r., kiedy to na Białorusi całkowicie zlikwidowano nauczanie w języku polskim.

Nauczyciele 8 Szkoły Powszechnej w Grodnie, przed II wojną światową. Zdjęcie z portalu „Znad Niemna”

Po sowieckiej agresji 17 września 1939 r. na Polskę i aneksji wschodnich terenów II Rzeczpospolitej przez ZSRR, w listopadzie 1939 r. Biuro КС KP(b)B zdecydowało, by wprowadzić radziecki system szkolny. Nastąpiło otwarcie szkół białoruskich, rosyjskich, żydowskich, ukraińskich i litewskich, a na terenach zamieszkanych przez ludność polską – także polskich. Po przeprowadzeniu reformy szkolnej z 5633 szkół, które istniały w 1940 r. na Białorusi Zachodniej, 4192 (czyli 74,4 proc.) stanowiły szkoły z białoruskim językiem wykładowym, w 987 szkołach (17,5 proc.) wykładowym był język polski.

Po przeprowadzeniu przez władze reformy szkolnej w Grodnie pod koniec roku szkolnego 1939/1940 w czterech szkołach polskich uczyło się 2500 uczniów. W tym okresie polityka narodowościowa i oświatowa władz radzieckich wobec ludności polskiej była względnie „liberalna”. Podobno władzy zależało na pozyskaniu sympatii społeczeństwa polskiego. Niepokornych i niepewnych ideowo poddano represjom. Natomiast lokalne władze partyjne i administracja postępowały odwrotnie. Nowoprzybyła kadra ze Wschodu najwyraźniej dążyła do unifikacji procesu nauczania z systemem istniejącym w pozostałej części Białorusi. Oznaczało to rusyfikację oświaty już w niedalekiej przyszłości. Nie doszło do niej w związku z atakiem Niemiec na ZSRR latem 1941 r. Cały obszar północno-wschodnich ziem II RP został okupowany przez Niemcy. Trwało to trzy lata.

W wyniku przeprowadzonej ofensywy Armii Radzieckiej do końca lipca 1944 roku obszary te zostały ponownie zajęta przez jej oddziały. Władza sowiecka powróciła i czyniła starania o jak najszybsze odtworzenie sieci szkół sprzed lat 1939-1941, aby objąć młodzież wychowaniem ideologicznym.

W Grodnie według danych z 1 kwietnia 1945 roku szkolnictwo polskojęzyczne było reprezentowane przez trzy szkoły – jedną średnią i dwie niepełne średnie. Drugą polskojęzyczną średnią szkołą na Grodzieńszczyźnie była szkoła w Wołkowysku.

Władza chciała pozbyć się „ogniska nastrojów antysowieckich”, za jakie uznano szkoły polskojęzyczne. Zmniejszała się też liczba Polaków w Grodnie w związku z tzw. repatriacją. Przekształcano więc szkoły polskie w rosyjskie.

Rok szkolny 1945/46 przyniósł duże zmiany w szkolnictwie polskojęzycznym Grodzieńszczyzny. Całkowicie zlikwidowane zostały polskojęzyczne szkoły w rejonach szczuczyńskim, swisłockim oraz porozowskim rejonach obwodu grodzieńskiego. W innych jednostkach terytorialnych uległy one znacznej redukcji. W porównaniu z poprzednim rokiem szkolnym ogólna ich liczba zmniejszyła się prawie o połowę: z 78 zostało 40. Już w ciągu roku szkolnego 1944/1945 w dokumentach radzieckich dotyczących pracy szkół polskojęzycznych w Grodzieńszczyznie, często powtarzają się wypowiedzi, by szkoły te przekształcić w rosyjskie lub białoruskie. Repatriacja ułatwiała sytuację.

W roku szkolnym 1946/1947 pozostały jedynie 22 szkoły polskie – 1 średnia, 1 siedmioletnia i 20 podstawowych. Naukę pobiera w nich 3183 uczniów. W kolejnym roku 1947/1948 liczba szkół polskojęzycznych, i tak już niewielka, zmniejszyła się o połowę – do 12.

3 marca 1948 r. na posiedzeniu Rady Deputowanych obwodu Grodzieńskiego omówiono siatkę zajęć dla szkół na rok 1948/1949. Nie wspominano wówczas o żadnych szkołach polskojęzycznych. Pozostał, więc problem – co począć z jedyną już w tym czasie na Białorusi polskojęzyczną szkołą w Grodnie. Miejskie kuratorium oświaty złożyło wniosek o przekształceniu tej szkoły w rosyjską lub białoruską. Zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Oświaty BSRR, w tej szkole „język polski powinien pozostać jednym z przedmiotów”. Sfinalizowano całą sprawę na zebraniu rodziców szkoły nr 2 w Grodnie (4 lipca 1948), które potwierdziło pozory „demokracji sowieckiej”. i na którym formalnie utrwalało decyzję władz.

Teraz dzieje się podobnie. w Jak pisała „Rzeczpospolita”, a za nią portal Znad Niemna, w Polskiej Szkole  Grodnie (Szkoła średnia nr 36 z polskim językiem nauczania – red. ), w środę, 6 kwietnia odbyło się zebranie rodziców. Zostali oni poinformowani przez dyrekcję, że od przyszłego roku szkolnego ich dzieci i nowi uczniowie szkoły będą uczyli się wszystkich przedmiotów w jednym z dwóch języków państwowych Białorusi (rosyjski i białoruski). Taki sam los czeka polską szkołę w Wołkowysku.

Obecny, dobiegający końca, rok szkolny będzie też ostatnim rokiem, który zakończy się egzaminami w języku polskim. Po raz ostatni na świadectwach ukończenia szkół polskich będzie widniała nazwa szkoły ze wskazaniem, że jest to szkoła „z polskim językiem nauczania”

Piotr Kościński

Autor korzystał z opracowania: Jan Szumski „Szkolnictwo Polskie Na Grodzieńszczyźnie w latach 1939-1948. Sowietyzacja, likwidacja”, „Rozprawy z dziejów oświaty” t. XLIII

Źli faszyści, źli naziści – dobry ZSRR, dobra Rosja

Na Ukrainie panuje nazizm – przekonują władze Rosji, a za nimi rosyjskie media. Stąd konieczność „denazyfikacji” tego kraju. Niemal identycznie mówili o przedwojennej Polsce przywódcy ZSRR i sowiecka prasa, tyle, że wówczas nie używano słowa „nazizm” – mówiono po prostu o faszyzmie.

W 1939 r. Sowieci „ratowali braci” ciemiężonych przez „polskich faszystów”…

Więcej „Źli faszyści, źli naziści – dobry ZSRR, dobra Rosja”

Putin jak Mołotow

Historia lubi się powtarzać. I dziś widzimy powtórkę wydarzeń sprzed blisko 83 lat. To co dziś mówi o Ukrainie prezydent Rosji Władimir Putin brzmi bardzo podobnie do tego, co głosili o Polsce przywódcy ZSRR w 1939 r.

     

 Władimir Putin i Wiaczesław Mołotow

Więcej „Putin jak Mołotow”

Niewykorzystana szansa, czyli polskie Renault R35

O wojennych losach polskich czołgów typu Renault R-35 dowiedzieliśmy się z książeczki wydanej w cyklu „Wielki Leksykon Uzbrojenia”. Są one mało znane, jak i sam czołg. Bo choć renaultów trafiło do Polski około pół setki, to zdecydowana większość nie została użyta bojowo we wrześniu 1939 r. Ale kilka walczyło – i to z oddziałami Armii Czerwonej.

Polski Renault R35

Więcej „Niewykorzystana szansa, czyli polskie Renault R35”

Legenda, która jest prawdą

Tadzik Jasiński to symbol oporu Grodna przed Sowietami we wrześniu 1939 r. Zgodnie z relacją Grażyny Lipińskiej, schwytany przez czerwonoarmistów, przywiązany do czołgu, został odbity przez Polaków – ale zmarł z ran. Jeszcze do niedawna był legendą, teraz wiemy jak wyglądał i znamy dokumenty, potwierdzające jego zgon.

Więcej „Legenda, która jest prawdą”

Lwowska bitwa radiowa

W świadomości tysięcy osób II wojna światowa była konfliktem wojennym, podczas którego rozwinęło się wiele dziedzin ówczesnego pola walki. Rozwój lotnictwa, wojsk pancernych czy okrętów wojennych nikogo nie dziwi. Mało jednak osób zdaje sobie sprawę, że II wojna światowa rozwinęła na szeroką skalę wojnę propagandową, której początki sięgają kampanii polskiej, a dokładnie walk o Lwów.

Radiostacja Polskiego Radia Lwów

Więcej „Lwowska bitwa radiowa”

Do góry