Wspomnienia kresowiaka

Mała książeczka, chyba wydana własnym sumptem: „Życie i działalność kresowiaka” autorstwa Czesława Mirowskiego, z 2009 r. A w niej opisy wydarzeń z 17 września 1939 r. z polskiej granicy wschodniej.

Strażnica KOP w okolicach Podświla. Fot. NAC

Autor mieszkał w Podświlu, niewielkiej wsi w  powiecie dziśnieńskim w województwie wileńskim. Tu mieściła się siedziba batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza „Podświle”. W sierpniu 1939 baon „Podświle” wszedł jako II batalion w skład sformowanego 3 pułku piechoty KOP, który wszedł w skład Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew” i z początku walczył w rejonie Augustowa. Później z pozostałości jednostki w Podświlu oraz wcielonych rekrutów i rezerwistów został wystawiony nowy baon KOP „Podświle”, który wszedł w skład pułku KOP „Głębokie”.

Autor wspomina: „Druga wojna światowa, która rozpoczęła się 1-go września 1939 roku, zastała mnie, jako młodego chłopca w rodzinnym domu. Pamiętam, że była piękna ciepła i słoneczna jesień, a jednocześnie smutna i jakże pełna udręk i niepokoju. (…) Nasza gmina Hołubicze, jako regionalny samorząd, sprawnie przeprowadziła mobilizację i dobrze działała do końca. Na plac sportowy placówki KOP m. Podświle, jako punkt zborczy, każdego dnia przybywali nowi rezerwiści stając do obowiązkowego poboru. Każdego dnia do stacji kolejowej Podświle – 2 km od miejsca mobilizacji z udziałem orkiestry wojskowej odprowadzano nowo powstałe pododdziały odjeżdżające na front. Część żołnierzy otrzymywała nowe tabory, a pozostała konie wierzchowce przydzielone z pobliskich dużych majątków”.

Czesław Mirowski opisuje losy baonu walczącego w okolicach Głębokiego: „już 19.09.1939 r. 1-szy baon KOP m. Łużki i 2-gi baon KOP m. Podświle stawiły zdecydowany opór na przedmości m. Głębokie, na rubieży m. Stanule, Żabinka, Leśniczówka, Ławrynówka itp. (…) Niektóre pododdziały baonów KOP zostały rozbite, inne okrążone i trafiły do niewoli radzieckiej. Pozostałe pododdziały rozpoczęły odwrót na południowy zachód z kierunku m. Postawy. Tu dowiedziały się, że dalszy wybrany marsz na zachód – jest niecelowy – gdyż Wilno zostało już zajęte. W nowej sytuacji bojowej postanowiono dokonać zwrotu na północ – przechodząc 23.09. 1939 r. granicę z Łotwą do m. Turmonty. Tu zostali internowani”. Jak dalej czytamy, po zajęciu Łotwy przez ZSRR oficerowi starsi trafili do obozu w Kozielsku, a młodsi do Ostaszkowa – i wszyscy zostali zamordowani przez NKWD.

Autor przeżył okupację sowiecką i niemiecką; po przejściu frontu w 1944 r. został wcielony do Armii Czerwonej, ale po szkoleniu trafił do Wojska Polskiego. Walczył z Niemcami, a po wojnie – z UPA w Bieszczadach. Pozostał w wojsku, awansując do stopnia pułkownika.

 

R.S.