W 80. rocznicę zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami, Rosja usiłuje nam tradycyjnie już wmówić, że ZSRR zawsze był wrogo nastawiony do III Rzeszy i że właściwie to Związek Radziecki wygrał całą drugą wojnę światową.
Świętując „Dzień Zwycięstwa”, Rosja starannie zapomina o sojuszu z Hitlerem
Wejście wojsk sowieckich do Lwowa wszyscy świadkowie tamtych wydarzeń widzieli podobnie. Dlatego nie mogą dziwić słowa ówczesnego greckokatolickiego księdza Hawryło Kostelnyka.
Publikujemy opowiadanie autorstwa pani Wiesławy Kwiek, nieco wykraczające swoimi ramami poza tematykę Kresów 1939, ale niezmiernie ciekawe. Wiesława Kwiek Wiesława Kwiek jest emerytowaną nauczycielką języka polskiego. Mieszka w Sokołowie Podlaskim. Nadal bardzo aktywna: pisze, bierze udział w konkursach literackich i przeglądach, spotyka się z czytelnikami swoich książek, prowadzi wykłady dla Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Od dwóch lat w Katolickim Radiu Podlasie można ją usłyszeć w audycji „Z polszczyzną na ty”.
Uczono mnie w szkole w PRL, że zły Zachód w 1939 roku zdradził głupią, sanacyjną Polskę, która powinna była dogadać się z dobrym i sprawiedliwym Związkiem Sowieckim, który obroniłby ją przed potworem Hitlerem. Naprawdę. Tak było napisane w podręcznikach, czarno na białym, podręcznikach, których autorzy bez wahania podpisywali swoje nazwiska pod elementem Wielkiego Sowieckiego Kłamstwa…
Dla rozkładu Kresów – rozumianych jako przestrzeń spotkania kultur we wschodniej części dawnej Rzeczpospolitej – rok 1939 roku nie stanowi ani punktu wyjścia, ani punktu dojścia. Jednakowoż jego obciążenie symboliczne jest na tyle znaczące i czytelne, że nie wymaga tłumaczenia. Wojenna zagłada dotyczy części Kresów jednocześnie w pewnym sensie ostatniej i bodaj najistotniejszej, zawierającej stolicę WKL oraz stolicę polskiego Piemontu w wieku XIX. Można argumentować, że obecnie Kresów w znaczeniu kulturowym Polska nie posiada, chociaż np. Podlasie zawiera pewne kojarzące się z nimi elementy.
Wojna, a zwłaszcza 17 września 1939 r., oznaczał koniec prawdziwej mekki teatru, jaką był Lwów. Co prawda lwowski teatr odrodził się po 1945 r., ale w zupełnie innej postaci.
Pokaz filmu „Fatalny rozkaz. Wilno 1939”, debata „Wileńska pamięć o historii” i prezentacja Wileńskiego Klubu Rekonstrukcji Historycznej Garnizon Nowa Wilejka – to główne punkty wydarzenia, mającego miejsce 11 listopada 2024 r. w polskim Gimnazjum im. Kraszewskiego w Wilnie.
W popularnych wyobrażeniach towarzyszących sowieckiej agresji 1939 roku i jej konsekwencjom, losy Polaków funkcjonują w ramach swoistej typologii. Trwałe miejsce zajmują w niej z jednej strony przedwojenny oficer – ofiara Katynia, więzień łagru, czy kresowa rodzina wywieziona do Kazachstanu i tam osiadła; z drugiej – obywatele II RP, którzy znaleźli sposób, by wydostać się z ZSRS: ogólnie rzecz biorąc ci, co trafili „do Andersa” i ci, co, nie mając takiego szczęścia, przybyli do „Polski ludowej” z armią Berlinga albo jako tzw. „repatrianci” (de facto: ekspatrianci) w latach 1944-1959. Ale byli i inni.
Obchody Święta Niepodległości w Warszawie, rok 1933. Obok Marszałka stoi Adam Sokołowski
Dla wielu polskich żołnierzy kampania wrześniowa 1939 r. skończyła się dopiero na początku października. O dramatycznych walkach z agresorem ze wschodu opowiadają wspomnienia ppłk. dypl. Franciszka Pokornego.