Wśród dokumentów dotyczących sowieckich przygotowań do inwazji na Polskę we wrześniu 1939 r. szczególne miejsce zajmuje tajna Dyrektywa Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych ZSRR Ławrentija Berii o utworzeniu Grup Operacyjnych NKWD w celu wkroczenia wojsk sowieckich na terytorium zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi[1].
Wśród nielicznych wspomnień obrońców strażnic znajduje się relacja sierż. Władysława Zygadły, dowódcy strażnicy „Wardomicze” (2 kompania „Hnieździłów” batalionu KOP „Budsław”. Relacja, spisana zapewne już na początku 1942 r., przechowywana w archiwum Instytutu Historycznego im. gen. Władysława Sikorskiego w Londynie (B.I.96/E) stanowi cenny materiał do dziejów obrony wschodnich granic Rzeczypospolitej we wrześniu 1939 r.
Tak wyglądały strażnice KOP. Tu – w Korcu na Wołyniu. Fot. Wikipedia
We wrześniu 1939 r. Wojsko Polskie dysponowało około 130 nowoczesnymi, lekkimi czołgami 7 TP, a także około pięćdziesięcioma francuskimi Renault R35 i trzema Hotchkiss H35, które również przybyły z Francji. Hotchkissy okazały się skuteczne w walce z Niemcami i Sowietami, tyle, że było ich po prostu bardzo niewiele.
Hotchkiss H-35 – francuski (zdjęć polskich nie ma)
Czym zajmuje się Brzeskie Regionalne Centrum Onkologii, położone kilka kilometrów od granicy z Polską? Odpowiedź wydaje się oczywista, ale strona internetowa tej instytucji wskazuje na jeszcze inny cel: prowadzenie antypolskiej działalności.
Sowieckiej napaści na Polskę uważnie przyglądała się „biała” rosyjska emigracja. Jej opinie można poznać, czytając emigracyjną prasę, np. czasopismo „Czasowoj” („Strażnik”), wydawane w Paryżu czy „Russkij Gołos” z Nowego Jorku.
Kto oglądał sztukę Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej „Baba-Dziwo”?… Ta satyra na Hitlera i na system totalitarny, została wystawiona w Warszawie dopiero w pierwszych dniach września 1939 r. A potem poetka musiała uciekać za granicę…
17 września 1939 r. wieczorem, zaledwie kilkanaście godzin po wkroczeniu Armii Czerwonej na terytorium Polski, pierwsi Polacy przekroczyli granicę z Łotwą, uciekając przed sowieckim najeźdźcą. Łącznie na Łotwę trafiło kilkanaście tysięcy ludzi.
Łotewska gazeta z 19 września 1939 r. Tytuł artykułu: „W Dyneburgu wylądowały 83 polskie samoloty”
Sto lat temu wprowadzony został do obiegu złoty polski. Ale niewiele lat później, podczas II wojny światowej, okupanci usiłowali zastąpić go albo własnymi złotówkami (Niemcy), albo rublami (ZSRR).
Treść sowieckiej noty, którą ambasador RP w Moskwie Wacław Grzybowski otrzymał 17 września 1939 r. od ludowego wicekomisarza spraw zagranicznych Władimira Potiomkina, była uzgodniona z Niemcami.