Wracamy do „Lwowa 1939”

Pomysł narodził się ponad sześć lat temu. Po filmie „Fatalny rozkaz. Grodno 1939” Fundacja Joachima Lelewela planowała stworzenie dwóch kolejnych części „trylogii” – „Lwów 1939” i „Wilno 1939”. Pandemia i wojna na Ukrainie zmieniły kolejność. „Fatalny rozkaz. Wilno 1939” już jest, a opowieść o obronie Lwowa zamierzamy stworzyć wkrótce.

Jak to zrobić, dyskutowaliśmy z Januszem Petelskim, który miał film reżyserować, a także z nieodżałowanym Mirkiem Rowickim (zmarł w 2020 r.), redaktorem naczelnym „Kuriera Galicyjskiego” – największego polskiego pisma na Ukrainie. Najpierw potrzebne były choćby wstępne prace nad dokumentacją, stąd wizyta Janusza Petelskiego i autora tego tekstu we Lwowie. Obejrzeliśmy kluczowe miejsca: dawną siedzibę Dowództwa Okręgu Korpusu VI na pl. Bernardyńskim (dziś Soborna Płoszcza), gdzie urzędował gen. Władysław Langner; sobór św. Jura, gdzie odbyło się ważne spotkanie generała z metropolitą Andrijem Szeptyckim, ulicę Gródecką (dziś Horodecka) gdzie stały polskie działa broniące Lwowa przed Niemcami, a także Winniki, a więc miejsce rozmów delegacji polskiej i sowieckiej.

Siedziba DOK VI – zdjęcie przedwojenne

Zdobyliśmy patronaty – Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, a także „Rzeczpospolitej” i „Historii do Rzeczy” oraz rzeszowskich „Nowin”. Powstał trailer (zwiastun), w którym Robert Moskwa świetnie grał gen. Langnera. Jako ciekawostki warto powiedzieć, że gabinetem generała stał się pokój w prywatnym mieszkaniu; oficerów zagrali m.in. członkowie jednej z grup rekonstrukcyjnych. Intensywnie szukaliśmy pieniędzy… aż przyszedł koronawirus…

Nocna narada u gen. Langnera – z lewej Robert Moskwa jako generał, z prawej – autor artykułu

Pandemia przeszła, ale wojna wydała się czymś nie do pokonania – jak realizować film, gdy nie można zapewnić bezpieczeństwa aktorom i ekipie? Stąd też zwróciliśmy się w kierunku Wilna.  A że „Wilno 1939” udało się stworzyć, uznaliśmy, że czas na Lwów! Co prawda wojna trwa, ale miasto zagrożone jest głównie nocą, gdy zdjęcia na ulicach mogą (a nawet muszą) być kręcone w ciągu dnia – a więc wówczas, gdy jest (miejmy nadzieję) bezpiecznie. Wnętrza  zaś można znaleźć w Polsce, choćby w Warszawie. Ostatecznie, w naszym filmie Wilno było „grane” przez Latowicz (gdzie powstawało słynne „Ranczo”), Mińsk Mazowiecki oraz Wołomin…

Głównym bohaterem ma być oczywiście generał Langner, choć nie pominiemy takich postaci jak gen. Franciszek Sikorski, formalny dowódca obrony miasta (zamordowany przez NKWD w podcharkowskich Piatichatkach) czy Stanisław Ostrowski, prezydent Lwowa (więziony przez Sowietów, wypuszczony po układzie Sikorski – Majski, później – prezydent RP na uchodźctwie). A także np. Wasyl Mudry, wicemarszałek Sejmu i lider największej ukraińskiej partii w II RP, UNDO.

Sowieckie czołgi we Lwowie

Do tej pory nie powstał żaden, znaczący materiał o dziesięciodniowej, skutecznej obronie Lwowa przed Niemcami, a potem i Sowietami – oraz o dramatycznym błędzie, jakim było poddanie miasta Sowietom – i związanym z tym tragicznym losie polskich oficerów. O tym, jaki dramat przyniosła sowiecka okupacja lwowskim Polakom, o czym wiemy dobrze, ale i Ukraińcom – wielu działaczy wspomnianego UNDO trafiło do sowieckich więzień.

Zainteresowanych współpracą prosimy o kontakt: biuro@fundacjalelewela.pl

Zapraszamy też na https://www.facebook.com/LWOW1939/

Piotr Kościński

Zdjęcia: domena publiczna