Jak zbieraliśmy pieniądze na „Krew na bruku…”

Minęło już trochę czasu od premiery filmu „Krew na bruku. Grodno 1939”, oto więc nieco informacji zza kulis. Czyli: jak zbieraliśmy pieniądze…

baner2

Gdy okazało się, że spodziewani sponsorzy (np. miasto Białystok czy pewna fundacja w Białymstoku) nie dadzą nam ani złotówki, trzeba było sięgnąć po zupełnie inne środki. Zorganizowanie zbiórki publicznej jest rzeczą nadmiernie skomplikowaną, dobrym pomysłem okazał się więc crowdfunding. Platform crowdfundingowych jest w Polsce kilka; po nieudanej próbie z jedną, dogadaliśmy się z inną – portalem polakpotrafi.pl

Crowdfunding jest pewnym ryzykiem. Przede wszystkim – w przypadku polakpotrafi.pl trzeba zebrać całość wskazanej kwoty. Jak się nie zbierze, pieniądze wracają do ofiarodawców. My chcieliśmy 15 tys. złotych – w sumie sporo. A co jakbyśmy zgromadzili 14500?… Samemu dopłacać nie można!

Po drugie, potencjalni ofiarodawcy muszą wiedzieć o tym, że jest taka zbiórka. Mało kto sam z siebie wchodzi na portal polakpotrafi.pl. Niezbędna jest reklama, nie tylko Facebook czy Twitter.

Po trzecie – trzeba spełnić pewne wymogi, np. nagrać jednominutowy filmik prezentujący całą inicjatywę.

To ostatnie okazało się szczególnie trudne. Próby z własną, amatorską kamerą wypadły dość marnie. Trzeba było szukać pomocy. I tu wielkie podziękowania dla Marcina Śmiałowskiego, który zaprosił mnie i mojego syna do studia. Stojąc w zielonym pomieszczeniu – green screen pozwolił na „wklejenie” zdjęcia z Grodna czy sowieckiego czołgu w tle – mówiliśmy swój tekst. Mówiliśmy raz, na próbę; potem drugi, trzeci, czwarty. Wreszcie szukaliśmy zdjęć. I oto na ekranie zobaczyliśmy to, co miało być podstawą do zbierania środków. Godzina pracy by mieć jedną minutę!…

A potem akcja ruszyła. I niewiele by dała bez wsparcia kolegów z „Rzeczpospolitej”, „Do Rzeczy” a także Radia WNET oraz RMF. Jak w „Rzeczpospolitej Online” pojawiał się materiał o filmie, na portalu polakpotrafi.pl zjawiały się wpłaty – 5, 25, 100 złotych… także tysiąc – kilka osób wpłaciło po tysiącu złotych! Podobnie w przypadku innych mediów.

Te wpłaty, a było ich kilkadziesiąt, pozwoliły ostatecznie na zebranie 15.560 złotych. I pomogły zrobić ten film. Niestety, na planowany przez nas film fabularny crowdfunding nie wystarczy, ale na mniejsze inicjatywy na pewno. Tyle, że to musi być współpraca wielu osób. Całkiem spora akcja. Bez tego nie zbierze się nic.